niedziela, 14 września 2008

Mukran part 3 - czyli COME...BAT


Wyjazd WSowo-Kiteowy, czyli zlepek hardware'u i software'u. Jako że poziom redukcji ekipy nabierał z godziny na godzinę sporego tempa, wyszło na to, że pojechałem z Adamo na prognozę. Kolega Maślak pomylił się tylko o 12h (17-ta to nie zawsze 5-ta), ale zabrał się z ekipą z Wrocławia. W piątek z samego rana zmierzyliśmy skromne 30 do 38knt, więc postanowiłem wystartować na 4.2, jak się potem okazało - ostatni raz w jego karierze. Z godziny na godzinę fala budowała się, a przybój osiągał charakter niezłego chaosu. Jedyne rozsądne miejsce do startu ponownie znajdowało się na 100m na lewo od "ruhry". Jakiekolwiek próby startu w innym miejscu przy tym kierunku kończyły się prędzej lub później w czeluściach wszechobecnej piany. Po zdecydowanej "zmianie" 4.2 na 3.7 zaczeła się przyjemniejsza cześć dnia, potem lekko siadło do jakis 25knt, więc z braku laku wypałowałem 4.7 i przynajmniej od tego momentu nie miałem problemu z odpaleniem. Ale cóż, po przejściu przyboju następowało wzmocnienie wiatru i tam juz nie było za wesoło. W połowie dnia awarie nękały mnie nadal - tym razem przegub tendon wziął się i złamał. Zmiana palety i przedłuzki (us na pin) i walczyłem dalej. Generalnie nie polecam mocowania na pin, bo przycisk blokujący wysuwanie się pinu zapiaszcza się cholernie szybko w przyboju i albo potem nie da się go wcisnąć, a jak się uda to nie wyskakuje. Co dwa bolce to nie jeden pin :)

Drugi dzień był bardziej lightowy, czyli pływanie na 5.3 i 81l od 12 do 18tej i pełne panowanie nad sprzętem tym razem, nawet bez awarii.

http://picasaweb.google.pl/Lorzelek/MukranPart3CzyliCOMEBAT
Spotkaliśmy też Żuka ze Szczecina - foty w jego wykonaniu jak zawsze przednie: http://picasaweb.google.pl/ECEMsurfer/NeuMukran

2 komentarze:

Poklopac pisze...

FLAKON - ladnie ten Twoj ten combat wygladal jak jeszcze zyw byl...

Poklopac pisze...

A na RYBOLU w nocy w piatek wialo az 12kn i woda parowala i bylo jak w Narni