Trochę fotek z wyjazdu
2 dniowe pływanie w Ustce na prawo od portu. Wiatr 5-7bft, fala 1-2m. Przyjemnie ciepło w powietrzu i wodzie, czyli 2x 4.7. Pierwszy dzień Cojones zostaje przekonany, że pływanie na jeziorze nie ma sensu i zostaje wpuszczony w mały przybój, z którym radzi sobie bardzo dobrze. Dodatkowo paliki mu nie straszne.
W drugi dzień już nie jest tak prosto - rybacy rozstawiają nam sieci, co skraca hals w morze przynajmniej o połowę (chociaż na krótkich finach przelatuje się przez to jakby tam nic nie było), ale za to łapie się więcej falek. Ja na dziendobry halsuję się na zachodnią plażę, gdzie fala może jest bardziej rozwalona, ale za to można wychaczyć 2-2,5m agresywne donaldy.
Cojones walczy dzielnie, ale popełnia podstawowy błąd - po pierwszym nieudanym starcie przy palikach należy niezwłocznie się wycofoać na plażę i podejść do poprzedniego rzędu, bo kolejny błąd kończy się... na grill'u. A że pale z gąbki nie są, to dziura w żaglu staje się faktem. Okno się wymieni i będzie jak nowy.
Ale szacun dla kolegi, że się przełamał do fali. Do następnego razu musi nauczyć się do końca startów z wody i zabierać mniejszą deskę.
Strybol na froncie (fot. Bartek Świderski)
lg_surfer w nowym triku (fot. Bartek Świderski)
Strybola Shove-it (fot. Bartek Świderski)

Co tu nie gra? W pełni "leworęczny bandyta" ;)