Super Flow Trail from Lorzelek2 on Vimeo.
sobota, 13 lipca 2013
[MTB] SuperFlowTrail
Jako że pojawił się nowy wariant zjazdowy na Rychlebskich Scieżkach, to trzeba było się w końcu wybrać.
Wszyscy już tam byli, a mnie nie pasowały kolejne terminy. Dzisiaj zostało to nadrobione.
Pykneliśmy z Tomkiem 3x Super Flow, 2 podjazdy Dottore Wissnere i Biskupim Chodnikiem w przeciwnym kierunku (bo jakiś taki opuszczony).
Generalnie 52km i z 1400m przewyższenia. Nie pamiętam abym był kiedyś tak zmęczony zjazdami.
Szyja wykręcona na wszystkie strony (człowiek na tych bandach musi głową kręcić jak kardanem), ręce i nogi wypompowane, ale flow był :)
czwartek, 11 lipca 2013
[MTB] TourDeSzczyrk
Jako że dalej nie wieje i raczej nie zacznie, to ćwiczymy MTB pełną gębą.
Tym razem wypad do zapomnianego Szczyrku z kolegą ze szkoły średniej.
40km i 1400m (2 garby: Skrzyczne przez Młaki i Czupel z Malinki). Generalnie Czyrna - Skrzyczne - Zielony Kopiec - Cieńków - Czupel - ściana Kotarza i na dół pionowo do Soliska (dzięki Poklopac za wskazówki - dawno nie zjeżdżałem tak stromym singlem :)
TourDeSzczyrk from Lorzelek on Vimeo.
40km i 1400m (2 garby: Skrzyczne przez Młaki i Czupel z Malinki). Generalnie Czyrna - Skrzyczne - Zielony Kopiec - Cieńków - Czupel - ściana Kotarza i na dół pionowo do Soliska (dzięki Poklopac za wskazówki - dawno nie zjeżdżałem tak stromym singlem :)
poniedziałek, 1 lipca 2013
[MTB] Zlate Hory
Po analizie prognoz jedziemy z Piterem prosto w stronę nadciągającego frontu. W prudniku już nie pada. Zaczynamy w Moszczance - trochę mokro, ale podjazd na Biskupią Kopę idzie gładko. Dobra nawierzchani trzyma. Za schroniskiem pod szczytem przeskakujemy na czerwony szlak. Nie ma kto bić braw (jak to ma miejsce przy normalnej pogodzie ;). Całość da się wjechać na raz, a na szczycie 1 smętny turysta. Temperatura 10C i mgła - mamy ubranka więc nie marzniemy. Szybki baton i lecimy zielonym w stronę przełączki Petrovy Boudy, a stamtąd dalej żółtym na Macov (100m niesienia roweru na skałkach). Zjeżdżamy do Hermanovice-hreben i czerwonym szlakiem udejmy się na Pricovy Vrch i dalje do Tobolskich Skał. Tam zaczyna się super fajny singielek. Miejscami bardzo trudny technicznie (dałbym 4kę w skali Enduro - czyli = znosimy rowery na 2 progach. Potem już flow. Mogkra ściółka trzyma kosmicznie. Gdy wypadamy na drogę z czerwonym szlakiem w lewo, pomijamy ten fakt i dalej zjeżdżamy w dół przecinką (jest ścieżka!) którą docieramy do dolnego trawersu z czerwonym. Potem juz tylko czerwony aż do Zlatych Hor gdzie pakujemy się do knajpy U Raduni (pyszne jedzonko - czesnakowa i syr w topowym wydaniu). Aby syr pozostał tam gdzie ma być to trawersujemy Biskupią Kopę powolutku robiąc wysokość. Końcówka na azymut i wychodzimy dokładnie na Leuchtenstejn. Zjazd do "Pod Leuchtenstejnem" to singiel dość zarośnięty krzakami i potem wysoką trawą, ale przejezdny). Tam na żółty szlak i dalej na azymut jakąś stokówą aż do "zielonej granicy" gdzie osiągamy wypatrzoną na mapie ścieżkę, którą trawersujmey Kopę od północy. No i tam zaczyna się przeskok z żółtego szlaku na niebieski z niespodzianką.
Po pokonaniu "Gwarków Perci" docieramy gładko do auta.
Parę fotek tutaj. W sumie 45km i z 1500m przewyższenia. Track będzie, jak wyciągniemy go z telefonu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

