
Na koniec 7h wycieczki wokoło Wysowej dorwało i mnie.
Przez prawie godzinę padał grad o wielkosci 1-1,5cm. Oczywiscie złapało mnie na szlaku, gdzie do cywilizacji było min. 1,5h. Waliło tak, że mi kciuk spuchnął, jak dostałem jedną z kulek. Postanowiłem stanąć pod drzewem i nałożyć na głowę mały plecak. Jak widać kaski w górach się przydają.

Od pasa w dół zachowałem poziom 100% wilgotnosci. A od kolan w dół pełen basen, gdyż ponieważ przy zjesciu z gór miałem do pokonania 3 razy ten sam strumyk, który tak wezbrał, że z byle ciurkawki zrobiło się 3m szerokosci i do kolan głęboko. Pierwszy myk pokonałem wykorzystując 3 powalone sosenki. Drugi jakos przeskoczyłem, ale na trzeci nie było opcji - wlazłem po kolana do rwącego potoku o kolorze innym niż lodowe kulki ;)
Gorlice i okolice from Lorzelek on Vimeo.
Za to na kwaterze, gdzie nocuję, dzieciaki mają frajdę - transportują już 3-cią godzinę lodowe kulki plastikową wywrotką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz