Co do spotu to fantastyczne miejsce dla beginnersow o statystykach o niebo lepszych od Plawniowic i osob doskonalaych plywanie w slizgu i w strapach na duzych deskach > 130 l i zaglach >7,0m2 Sprzet do wypozyczenia na miejscu w bazie surfclubu z bardzo mila obsluga bardzo zgrabnie zrekrutowana i dziwo super kompetentna!
Niby wszystko ok termika wchodzila ale jakas taka niemrawa na duzeee zagle > 7,5m2
Przyjechalismy w poniedzialek a zagle z auta sciagnalem chyba w srode lub w czwartek
Warto wziac rowery
Co do ekipy to stosunek plywajacych do ekipy ogolem najlepszy w historii - 6/7 bo Zocha tym razem wybrala wioslarstwo
Zony i pociechy nasze tym razem rowniez na deskach.
Wniosek: Lepiej wziac maly zestaw i plywac na nim jak wieje. Jak nie wieje to ORAKOVICA w sklepie z owocami a poza tym rowerek poranny do LOVISTE z tetnem 180 i masz dosc na caly dzien lub wycieczka po gorach
Piotr tez cos pewnie doda od siebie bo rowniez 2 razy stanal na desce po krotkiej przerwie co uczciclismy na perskim dywanie nad woda pijac domace vino o temperaturze mocno pokojowej.
jp
FOTKI:http://www.sestluve.beep.pl/ALBUMY/Windsurfing%202009/2009%20Viganj/index.html
2 komentarze:
Potwierdzam, jak na spot ws-owy, to Viganj jest takie sobie. Tzn. jak wieje większa domieszka zachodu przy NW to Vignaj jest ok. Jak jest większa domieszka północy to dużo lepiej jest na Pernie, gdzie rezyduje większa część pływających.
Poklopac użyczył mi 2 razy zestaw słabowiatrowy czyli skate+5,8, na którym nawet dawałem radę. Oczywiście tylko starty z wody, zero ciągnięcia za fał. Nawet jakieś rufki się udawały.
Co do rowerów - ścieżek jest mnóstwo, nawet jedna-dwie w stronę Sv. Iliji (na sam szczyt się nie dojedzie, ale przy naszej technice 2/3-3/4 da się przejechać). Oczywiście temp. prawie zabija, co sprawdziłem idąc o 11.00 w górych na 6h z 0,5l butelką wody. Dozowanie łyczków jak na pustyni, ale fatamorgany nie widziałem, może to przez oszałamiający dźwięk cykad.
Za to widoczki wypas.
Co do nurkowania - w kanale jak to w kanale - syf i niewiele widać. Za to w Loviste wypasik na dzikiej plaży. Jeżowce, rybki, uciekające muszelki, jamochłony i inne takie morskie potwory.
Wg mnie wyjazd udany, ale przy nastawieniu na niepływanie ;)
Dosłownie kilka fotek wsowych: http://picasaweb.google.pl/Lorzelek/Orebic2009
Prześlij komentarz