czwartek, 11 października 2012

Nowy wjazd na secretspot w Łebie

Wyczytane na newsnecie:

"O nowym wjeździe: możemy wjeżdzać do kapitanatu przy kanale ul Kościuszki z tamtąd mamy 100 m do plaży. Podobno mamy tam parking i do dyspozycji budynek z toaletą (okaże się na miejscu co tam jest). Żeby tam wjechać trzeba przejechać przez bramę , którą ktoś tam nam otworzy ale chyba trzeba będzie zostawić im listę samochodów tj numerów rejestracyjnych należących do surferów ponieważ normalnie tam samochodem wjechać nie można. Oprócz tego Burmistrz myśli o zrobieniu dojazdu na nasz sekret spot ale to pewnie odleglejsza przyszłość."

Może się kiedyś komuś przyda, ale ja jeżdżę do Ustki ;)

Ostatni ciepły wave w Ustce


Ostatnie "ciepłe" pływanie na Bałtyku. 5-cio dniowy układ kołysał i zawiewał już od piątku. W niedziele dopiero przekręciło na zachodni kierunek i pierwsza zmiana pojechała do Ustki na 2-dniowe pływanie w słońcu. My z Piotrusiem dojechaliśmy spontanicznie na drugą zmianę zakończoną 45-50knt "Storm Chase'em", gdzie 3.3 było za duże.
W poniedziałek piękna fala wchodziła na plażę, ale trzeba się było nagimnastykować w przyboju na małym żaglu (4.3-4.7) aby przejść te ściany wody. Fotki z pierwszego dnia


fot. Paweł

W drugi dzień sprawa była jasna, że 3.7 będzie za duże, ale jako przedskoczek wypłynąłem pierwszy o 10.00 i to była słuszna decyzja. Wcześniej wiatr jeszcze dawał kontrolować 3.7. Po 12.00 było już grubo, a o 14.00 wszyscy stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalej ryzykować zniszczeniem sprzętu, szczególnie że nadciągały ciemne chmury i miało sie odkręcić na NW. Fotki Nikodema z drugiego dnia

poniedziałek, 8 października 2012

20121006 2bojowe pozegnanie jesienie

Jak w tytule 3h na wodzie + 3 godziny na bike'u 2 pętle z Lechem w okolicach Błatniej z Jaworza.
Goczałkowice w klimacie hawajskim 23C + 15-25kn na wodzie, 10 zestawów WS i niezliczona ilość kitów <> 30-40. Kolorowo jak na Helu. Poniżej kilka fot:
Link do fotek:
 https://picasaweb.google.com/109307755981531659935/20121006Goczaly?authkey=Gv1sRgCMe70-KR2dOEVg#

Z tej perspektywy niezrozumiały wydaje się fakt braku poplątań linek i wizyt na OIOMie

Michał na 4,5 też swobodnie jeździł.



W tle Wysoka i niebieski graniowy szlak
Na bogato jak chciał LECH-u.
Hala pod peakiem Blatniej

czwartek, 4 października 2012

Goczały dały co miały 27 09 2012

Udane przedpołudnie na 76lt i 5,3 na zbiorniku objętym secretspotową mgiełka. SSW 23-27kn 120 minut zabawy - w zal kilka fotek.









czwartek, 27 września 2012

Rugia na 2 kierunki

NW i E, czyli...

Wyjazd odbył sie w 4-ro osobowym składzie ze spaniem u babci w Wieku (bo noce raczej już chłodne).

Na dzieńdobry Varkenwitz z kierunku NW - lekki cross-on, ale za to fala 2-3m w przyboju i w morzu na maszt zbudowała się po 1,5h. Falstart na 81l i 4.7 zakończony po 4 halsach. Kolejne 150+ schodków w górę i w dół. Tym razem 68l i 4.3 trafione. ponad 4h pływania do pięknego zachodu słońca. Potem 150+ schodków x3, aby wnieść 2 pełne zestawy na parking - dobry trening na zmęczone nogi ;) Następnie roztaklowanie wszystkiego w 20min aby zdążyć do sklepu po jedzenie. Jak się okazało, pośpiech nie był potrzebny, ale za to szybciej jedliśmy steki z patelni.

Drugi dzień - pobudka o 7.00, na spocie meldujemy się o 8.15. Warun (WNW) jeszcze pozostał, z tendencją do szkoleniowego (można było sobie na więcej pozwolić). Pływamy na 4.7 i większych deskach. Najlepsza fala poniżej prawych głazów, ale potem ciężej przejść przez przybój - coś za coś. Gaszą wiatr po 12.30. Reszta dnia to odpoczyn i wygłupy chłopaków na zatoce w Wiek. Cały dzień słońce, więc można się było delektować.

Trzeci dzień - armagedonik ze wschodu, czyli Neu Mukran przy 7bft i fali 3m. W końcu udaje mi się zatrzeć "traumę z dzieciństwa" dotyczącą tego spotu, gdzie rozpoczynałem przygodę z wave'em z 5-6 lat temu. Tym razem onshorowe warunki nie były problemem poza falstartem na 3.7 - na 4.3 po 15min już było ok. Jedynie różnica wiatrowa w przyboju (4.3 styka) i za przybojem (3.7 lekko zabija) wprowadzała lekki niepokój. Za to gładkość fali powalała, chociaż jazda na onshorze nie jest za prosta, bo przy cutback'u ciężko opanować pędnik w łapkach.

Podsumowując: 3 półdniowe sesje na fali wg prognoz WG/WF jak z zegarka.
Fotki jakieś będą, ale niewiele, bo nie było czasu - trzeba było wykorzystać w 100% wiatr. Co ciekawe nawet z dnia na dzień 1,5-2m fala z zachodu może zostać zastąpiona 3m falą ze wschodu. Generalnie motto wyjazdu o piękności fali się spełniło :)

poniedziałek, 10 września 2012

20120908 MTB w surfkompanii

Szybki spontaniczny wyjazd wbrew pogodynce do Wisły na MTB tym razem w prawie identycznym towarzystwie jak wyjazdy na Rugie -  2:20 i 27,5 km.
Kilka fotek z coraz bardziej jesiennych beskidzkich scieżek: