środa, 9 czerwca 2010

DZIERZNO 04 06 20 10 KLODNICA KROLOWA POLSKICH DIET

Spiesze doniesc jako 1szy ktory chyba stanal na nogi iz natura znowu pokonala nas wszystkich(prawie...). Klodnica - krolowa szambonurow rozprawila sie z nami tym razem faktycznie jak pila mechaniczna. W moim przypadku poza lekkim udarem wystapily: glowy zawroty; klucie w sercu, blokada mostka, wymioty przez plot do sasiada, goraczka z drgawkami i utrata 5 kilo wagi.


Polecam ten spot wszystkim toczacym nierowna walke z nadwaga i tym przepadajacym za mono-cud-dieta w postaci odgazowanej przegotowanej COCACOLI przez 4 dni z rzedu.
Do tego widok porcelanowego klopa wokol ktory normalnie ogladacie z gory...

Po kilku dniach totalnej rozkladki wrocilem do normalnej pracy ze swiadomoscia dobrego wiatrowego dnia tylko tak przeplukany iz dobrze nie moglem sobie przypomniec kiedy tak fajnie poplywalismy i na ile wialo.


aloha

Na dokladke tekscik z kiteforum.pl na ten sam temat:

http://www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?p=231298&sid=23746c28af0a6bfd6636680259bd0996#p231298

Góra
--------------------------------------------------------------------------------
Wt cze 08, 2010 0:06

Rzeczyc nie polecam! Jeżeli zdrowie, zawartość żołądka i jelit są wam miłe to odpuście sobie rejony gliwic z dzierżnem na czele!
Swoje "przeleżałam" nie tylko ja bo i mój chłopak, razem z nowo poznanymi dwoma ziomkami. Na twarzy powyskakiwały jakieś kropki - na szczęście już i ten objaw "zatrucia" mija. Znajomy dopiero dzisiaj z łóżka się pozbierał (od piątkowego pływania).
nuttin

Posty: 18
Dołączył(a): wrz 2009
Lokalizacja: Ruda Śląska Góra
--------------------------------------------------------------------------------
Wt cze 08, 2010 11:05

...to niezła jatka , kiedyś po pływaniu na Dzierżnie[ KGB beach] miałem ból głowy, mostka, duszności i pierwsza myśl, że trzeba żegnać się z tym światem ,ale pomyślałem: ok, może za dużo zjadłem lub za mało wypiłem ...a to jednak urok żródlanej wody z Kłodnicy , bo jeszcze kilka osób z tego pływania miało zbliżone objawy. Dla ułatwienia dodam, że było to jakoś w wczesną wiosną , kwiecień chyba? i powódź była dopiero "w planach"
GURU 10.5

Posty: 2274
Dołączył(a): paź 2004
Lokalizacja: Galicja; blog: www.kiteguru.pl
Strona WWW Góra
--------------------------------------------------------------------------------
Wt cze 08, 2010 12:15

chyba wiekszosc z wtedy pływajacych to miała ale jak by co to chyba sie mozna uodpornić bo potem było jeszcze pare pływań i nikomu nic nie dolegało, ale teraz po powodzi miałbym wątpliwości czy tam wejsc, chociaz kiedys bedzie trzeba
los bizonos

Posty: 330
Dołączył(a): wrz 2005
Lokalizacja: śląsk, Gliwice
Strona WWW Góra
--------------------------------------------------------------------------------
Śr cze 09, 2010 6:59

Byłem wczoraj rowerem na wodą, po niewietrznym brzegu pływał sobie bryjowaty kożuch, czy jak to zwać.
Wiatr był słaby, to i on prezentował się ładnie, nie wymieszany z wodą.
Z drugiej strony, łabędzie pływały obok i miały to w du....e
i to dosłownie
AdamR

Posty: 87
Dołączył(a): wrz 2007
Lokalizacja: Śląsk Góra
--------------------------------------------------------------------------------
Śr cze 09, 2010 9:32

siemanko
Dzierżno to ja osobiście narazie olewam , po piątkowym pływaniu rzygałem całą noc , drgawki gorączka ... no troche masakra . ale i tak było warto , nawet jak bym wiedział że sie tak rozchoruje to bym zrobiło to samo 20 w. w porywach , słoneczko , 7 h pływania ...... = 7 h rzygania hehehe coś za coś

Czy ktoś jutro planuje gdzieś pływać , ja myśle o pogorii bo tam nie byłem jeszcze , no i nie spływaja tam chyba żadne ścieki . mam nadzieje że na 14stce bedzie dobrze....

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No podziwiam za odwagę (głupotę) i oszczędność kilku l benzyny, bo ja -znany szambonurek- sobie nasz przepiękny spocik odpuściłem. Tak nawiasem mówiąc to syf musi być mega, bo na te dziesiątki taplań tylko raz miałem jakieś lekkie zatrucie - pikuś w porównaniu z alergiami w okresie letnim z innych zbiorników wody pitnej (podobno).

Anonimowy pisze...

woda jak zwykle slonawa, zur w niej nie plywal... oprocz lekkiego udaru, spalonej skory i wsciekle piekacych oczu nic mi nie dolegalo; najlepsze plywanie w tym roku! ;) a.

Flakon pisze...

Mnie po niedzielnym pływaniu w przeddzień powodzi mało lewe oko nie wypłyneło. 0,5h po pływaniu miałem pomarańczową galaretę zamiast białka. Tej kałuży mówimy dobranoc.

Anonimowy pisze...

Rany! No to co robic :| w czwartek jezeli nie Rzeczyce to chyba na Rybniku bede sie staral zlapac troche W w zagielek.a

Anonimowy pisze...

...tzn. nie W tylko E.a