poniedziałek, 28 czerwca 2010

Opava - MTB


Tym razem kolejny wypadzik w rejony Opavy (poprzedni ze Sliwą ) z Markiem. Eksploracja górek po zachodniej stronie rzeki. Był też wariant przez krzaki (że niby skrót i "widzę scieżkę za 10m" ;) i tunel w młodniku (akurat wycięty na wysokosć roweru i na szerokosć kierownicy). Potem dalej miło aż do momentu natrafienia na "górę nieskończonosci" czyli pasmo, z którego próbowalismy zjechać - 3 razy (za każdym razem droga kończyła się nagle w knieji i dalej były krzaczory). Za czwartym się udało jak zrobilismy wycof o 3km. Przy przejaździe przez rzeczkę Marek nie ochrzcił swoich nowych butów SPD, a ja sobie jeden zalałem. Dalej dojazd do Vitkov Annina Dolina i tam przez most na drugą stronę Moravicy. Potem atak na przez las do Jelenic (standardowo scieżka zarosnięta - tak to jest jak się ma mapę sprzed 20 lat) i dalej scieżką w kierunku Obohry Jelenice.
Oczywiscie mój nowy skrót z super zjazdem i lądujemy w niecce na skrzyżowaniu 4 scieżek...z tego 2 są po drugiej stronie 3m płotu, a akurat chcemy jechać jedną z nich ;) Wtem pojawia się jak na zawołanie pan z obslugi "Obhory" na traktorze i pyta się czy zabłądzilismy, a my że tak. To on nam otworzy kłódkę w 3-metrowej bramie i sobie zjedziemy asfaltem do scieżki rowerowej, ale mamy nigdzie już nie próbować z tego asfaltu zjeżdżać bo to rezerwat. Posłuchalismy pana i pędząc 45-50km/h mijamy 2 zdziwione leżące sobie przy drodze duże jelenie. Ich zdziwienie jednak przeradza się w panikę i zmykają czym prędzej. Po dotarciu na scieżkę rowerową jedziemy wzdłuż Moravicy i potem na żółty szlak do góry w kierunku zamku. Tam w parku siejemy popłoch wsród spacerowiczów prując scieżkami 40km/h. Obawiając się pokuty w końcowej fazie zwalniamy i udajemy grzeczych chłopców. Potem myk przez bramę zamku i po 5 minutach jestesmy przy aucie (12% nachylenia w dół). Traska na 50km terenu z tego może 5-10km asflatu kompletnie pustego.

Brak komentarzy: