wtorek, 17 lipca 2012

Cojones otwiera nowy rozdział w swoim życiu

Trochę fotek z wyjazdu

2 dniowe pływanie w Ustce na prawo od portu. Wiatr 5-7bft, fala 1-2m. Przyjemnie ciepło w powietrzu i wodzie, czyli 2x 4.7. Pierwszy dzień Cojones zostaje przekonany, że pływanie na jeziorze nie ma sensu i zostaje wpuszczony w mały przybój, z którym radzi sobie bardzo dobrze. Dodatkowo paliki mu nie straszne. W drugi dzień już nie jest tak prosto - rybacy rozstawiają nam sieci, co skraca hals w morze przynajmniej o połowę (chociaż na krótkich finach przelatuje się przez to jakby tam nic nie było), ale za to łapie się więcej falek. Ja na dziendobry halsuję się na zachodnią plażę, gdzie fala może jest bardziej rozwalona, ale za to można wychaczyć 2-2,5m agresywne donaldy. Cojones walczy dzielnie, ale popełnia podstawowy błąd - po pierwszym nieudanym starcie przy palikach należy niezwłocznie się wycofoać na plażę i podejść do poprzedniego rzędu, bo kolejny błąd kończy się... na grill'u. A że pale z gąbki nie są, to dziura w żaglu staje się faktem. Okno się wymieni i będzie jak nowy. Ale szacun dla kolegi, że się przełamał do fali. Do następnego razu musi nauczyć się do końca startów z wody i zabierać mniejszą deskę.


fot. Bartek Świderski
Strybol na froncie (fot. Bartek Świderski)

fot. Bartek Świderski
lg_surfer w nowym triku (fot. Bartek Świderski)

fot. Bartek Świderski
Strybola Shove-it (fot. Bartek Świderski)

fot. PiotrS
Co tu nie gra? W pełni "leworęczny bandyta" ;)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

dzięki za wsparcie mentalne i zagrzewanie do walki z "wałkami" :) wave to wiśienka na torcie !!! Cojon

Anonimowy pisze...

Przełamał, połamał... jakby się 3mał jeziorka byłaby parę 100 do przodu ;-). Flakon skąd ten ton reportera zaangażowanego, kolegi normalnie nie poznaje - myślałem że to GW albo Fakt.

Anonimowy pisze...

dobrze, dobrze , trzeba relacjonować błędy dla przyszłych pokoleń :) ...gdybym to ja wiedział, przynajmniej w teorii, co czeka mój sprzęt przy spotkaniu z palikami , to bym zawalczył , a tak to klapa tzn. dziura , a i tak dobrze , że deska cała i raszta ... Cojon

Flakon pisze...

Mówiłem na plaży na dziendobry, że jak się pierwsza próba przejścia przyboju nie uda, to się wycofać na piasek ;)

Deskę dobrze pooglądaj, żeby się na jeziorze nie rozpadła na dwie.
Na morze to już jej lepiej nie bierz - nie przetrwa kolejnych mielonek.

Anonimowy pisze...

hheee... racja, racja ostrzegałeś , ale ja myslałem , że paliki są z gumy :) :) deska wygląda ok, tylko wgnioty od dołu , raczej nie jest przełamana , ostatnio w imielinie na 30 węzłach dała radę !!! Cojon