piątek, 16 października 2009

POLSKA PILKA NOZNA - nie wiem czy to zart czy nie

Cała polska piłka nożna ;)
>>
>> - Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker
>> przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
>>
>> - Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
>> Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy
>> próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
>> - To jest kura panie generale!
>> - Gówno tam! Bosacki! Co to jest?
>> Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu
>> przedmiotowi.
>> - To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
>> - Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
>> - Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
>> - To już wiem. Pytałem, co to jest.
>> - To jest... to jest piii...
>> - Dobrze, dobrze, pi?
>> - Pinokio?
>> - Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
>> - To jest piłka, panie trenerze!
>> - Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy.
>> Głośno! Żebym was słyszał!
>> - Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
>> - Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego
>> czasami nazywa się ją też futbolówką. Dudka! Czemu Gancarczyk się
>> przewrócił?
>> Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał
>> na
>> podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech,
>>
>> po czym zdał relację.
>> - Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
>> - Omdlenie? A to czemu?
>> - Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu
>>
>> się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega
>> próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i
>> omdlenie jako naturalna konsekwencja.
>> - Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
>> - No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
>> Leo przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
>> - Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
>> - Nie dotykać rękami!
>> - Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
>> - Ja mogę rękami, trenerze?
>> - Możesz.
>> Ktoś nieśmiało zaprotestował.
>> - Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
>> - Bo Boruc jest bramkarzem.
>> - Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
>> - Bo mam rękawice, złamasie!
>> - Sam jesteś złamasem, złamasie!
>> - Spokój!!! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Boruc może
>>
>> dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
>> - Ale...
>> - Jasne?!!!
>> - Tak, trenerze.
>> - To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać
>> na
>> bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że
>> Gancarczyk
>> doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
>> - Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
>> - To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
>> - Ale tylko Boruc może jej dotykać!
>> - Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to
>> zakrawa
>> na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Gancarczyk
>>
>> znowu leży?
>> - Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
>> - Ups...
>> - Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
>> - Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać
>> piłkę do bramki przeciwnika.
>> Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się
>>
>> Krzynówek.
>> - Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest
>>
>> okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie
>> się
>> chce. O, proszę...
>> Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę
>> Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami
>> świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po
>> twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
>> - Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść,
>>
>> rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak
>>
>> szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem!
>> Zrozumiano?
>> Brożek nieśmiało podniósł rękę.
>> - Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
>> - Tak, do jasnej cholery!
>> - A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
>> - Nieważne! A teraz won! Na boisko!
>> - Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz
>> przypominał słowa trenera.
>> - Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
>> - A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia
>> Polski
>> nie była jeszcze dość bliska.
>> - Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co
>> robią tamci...
>> - Ale na boisku nie ma wzgórza!
>> - No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie
>> zadowolony.

Brak komentarzy: