poniedziałek, 28 lutego 2011

Kończymy Bieszczadzki rozdział

Bieszczadzkie FRiki from Lorzelek on Vimeo.




Grzeję nóżki "na gazie" w Wetlinie w oczekiwaniu na przybycie Sliwy...
Dodatkowo wrzuta fotek z Wielkiej Rawki (buczki i te sprawy)


Tym razem Wojtek przywiózł słońce i w końcu było widać duuużo więcej niż ostatnio. Dodatkowo zrobiliśmy kilka fajnych zjazdów. W pierwszy dzień pętla z Wołosatego na Tarnicę, Krzemień, Halicz, Rozsypaniec do Wołosatego dała nam w kość. Szczególnie powrót z przełęczy Bukowskiej. Mogę jedynie przyznać, że odcinek Wołosate-przełęcz Bukowska daje nieźle popalić. W górę nogą, w dół rękom ;) W następny dzień pykneliśmy Wielką Rawkę - też przy super pogodzie i potem szukając stoku nieeksponowanego na słońce wymyśliłem Wielką Selmanową. Buczki przednie, potem podwójny jar, ale do tego już jesteśmy przyzwyczajeni.

Więcej fotek tutaj i tutaj.

Szczególnie polecam te foty od Sliwy.

Brak komentarzy: