poniedziałek, 30 kwietnia 2012

BIGDAYS 2012 PART I TURAWA 20120429


Doskonałe warunki i rzadka kombinacja 28C air 15C wasser i 20-30kn wiatr S jak magnes przyciągnęła masę ludzi. Nie działało to jak typowa suszara raczej kopami pod 30kn ale wysoka baza pozwalała na komfortową jazdę na 94 lt i 4,2-4,7. Nie pamiętam  niestety czasów ROBBY NAISHA ale ilość kitów na brzegu wczoraj przebiła wszystko łącznie  - na moje oko 50-75 kitków. Na wodzie dzięki szerokiemu zakresowi wiatru było już całkiem pusto i może 10% kitów w ogóle opuściła ląd. Część z naszych poskakała w niebo, pokręciła 360, część przewaletowała 3-h peak wiatru w trzcinach ale chyba każdy wracał z mega-bananem na ryjku i skurczami w przedramionach. I ta roznegliżowana widownia ... mniam! I pożar w tle w Szczedrzyku gasozny przez helikoptery...


Tym razem zero moich fot bo po prostu wiało i szkoda było tego nie wykorzystać.Import z kiteforum:

PZDR
POKLOPAC

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

WS w totalnej opozycji. Jednak większość nowych zdrajców WS-a w ten dzień lansowała parawany na plaży więc na wodzie zero tłoku z rozłożeniem linek gorzej.
Jednak żeby się w taki upalny dzień wylansować na tym Hitlersee (http://opole.naszemiasto.pl/archiwum/303921,powrot-do-hitlersee,id,t.html) trzeba mieć: großen deutschen Motorboot und drei Blondinen mit großen Brüsten auf dem Bogen

Poklopac pisze...

Cudnie być znowu w opozycji!

Anonimowy pisze...

Na Turawce lans kajciarzy a w tym samym czasie na Pławku WS w szerokiej koalicji - różne rozmiary desek i żagli. Do tego familijna atmosfera, fruwające nad głowami materace, koce, odlatujące żagle, pieski radośnie sikające i srające na cały ten majdan... Jedynie grila rozpalić się nie dało bo za bardzo (choć to Pławko) fukało.
pozdro, Artur