Pod koniec 2010 r. zdecydowałem o miejscu rodzinnego wyjazdu ws wybierając (teraz wiem, że mało świadomie ) El-Medano – miasteczko zlokalizowane na południowym wschodzie Teneryfy tuż koło lotniska Teneryfa South. Miasteczko nabrało życia wyłącznie dzięki sportom wodnym – jeszcze parę/paręnaście lat temu była to zabita dechami dziura, obecnie intensywnie się rozbudowuje i tętni windsurfingowym życiem. Spowodowane jest to bardzo dobrym położeniem – wystający na wschód cypel atakuje wzmocniony ukształtowaniem terenu wiatr. Jako termin wybrałem statystycznie najlepszy okres od połowy lipca do 6stego sierpnia.
MIESZKANIE
Wynająłem apartament w centrum miasta (tuż obok spotu zwanego Harbour Wall) – dwie sypialnie, pokój dzienny z kuchnią, pralnia, łazienka, taras + przyzwoity basen - 52 EUR za dobę. Apartament w pełni zdał egzamin, wszystko ok., poza jednym szczegółem – biuro podróży www.apartamentosmedano.com próbowało ewidentnie nas oszukać i na tydzień przed wylotem poinformowało, że “apartament został niestety sprzedany, ale mogą mi zaoferować super willę.... tyle że 6 km od miasta”. Po postraszeniu ich prawnymi konsekwencjami itp. udało im sie “w drodze wyjątku i wyłącznie dla mnie” uzyskać dostęp do umówionego apartamentu – LOL. Na miejscu rozmawiałem z Polakami, których to samo biuro w podobny sposób oszukało.
Przelot – bezpośredni czarter z Katowic - http://bilety.eccoholiday.com/ nietani – ponad 1800 zł od osoby, bez sprzętu. Loty tanimi liniami z przesiadkami – w sumie w podobnej cenie, a lot trwa np. 21 godzin :/
SPRZĘT
Wiele osób przyjeżdża z własnym sprzętem, większość nowych apartamentów ma miejsca do przechowania, a jak nie to można trzymać w którejś ze szkółek. Ja ze względu na podróż z małym dzieckiem + brakiem odpowiedniej deski zdecydowałem się sprzęt wypożyczać. Na miejscu jest kilka wypożyczalni sprzętu – ale wszędzie trzeba koniecznie z wyprzedzeniem rezerwować, bo potem może nie być już tego czego szukacie, czyli desek wave około 80 l.
Z największych to:
1. http://tenerife.otc-windsurf.com/ - droga ale faktycznie super wyposażona w najnowszy sprzęt/
2. http://www.surfcenter.el-medano.com/ - sprzęt marki NAISH
3. http://www.cabezosurfshop.com/ - w sumie nie wiem co mają, ale przypuszczam, że nieźle.
Pierwsze dwie wypożyczalnie umiejscowione są przy plaży Medano, trzeci niedaleko Cabezo.
Ja zdecydowałem się na wypożyczalnię Naish’a, co okazało się wielkim błędem. Wprawdzie stan sprzętu był bez zarzutu, ilość żagli też w pełni wystarczająca (od 3.0 do 7.5), ale deski marki Naish okazały się totalną porażką – aż szkoda to komentować – w porównaniu 10 letnia deska Fanatica, z urwanym i przerobionym dziobem, którą można było pewnego dnia przetestować i kupić za 50 EUR, to prawdziwa rakieta, wchodząca w ślizg przy wietrze o 6-7 knt. słabszym na tym samym żaglu.
SPOTY
Dużym atutem tej miejscowości są położone blisko siebie (około 1400 m.) trzy spoty, o mocno zróżnicowanej charakterystyce.
Spot Medano – czyli na południe od centrum to spot idealny dla osób zaczynających przygodę z wave – fale przy typowym wietrze 25 knt mają około 1 – 1,5m wysokości, krótki przybój, piaszczysta plaża. Z minusów tego miejsca to duży tłok, sporo kitów, przy czym część całkiem początkujących (np. na moim pędniku z jednego latawca ktoś sobie zrobił dwa), przy brzegu leżący na deskach surferzy. Miejsce jest za to dość bezpieczne. Piszę „dość”, bo jak komuś sprzęt nawali, siądzie całkiem wiatr, albo po prostu pozwoli się za daleko zdryfować to będzie miał problem - na zawietrznej zaczynają się niebezpieczne skały i pozostaje jedynie wąski piaszczysty przesmyk do wylądowania. Wiatr zazwyczaj pod kątem 30 st do brzegu.
Drugi spot to Harbour Wall – oddalony około 1000 m. pod wiatr spot na którym robią się idealne do ujeżdżania fale – około 2m wysokości, bardzo gładka woda, kierunek czysty sideshore. Minusem tego spotu jest konieczność uwzględnienia pływów – przy za wysokim fala odbija się od ściany portu i wracając po prostu rozbija wchodzące fale uniemożliwiając pływanie, przy niskim „wychodzi” na wierzch skaliste dno. W ciągu doby są dwa cykle pływu, które się przesuwają o 40 minut z dnia na dzień tak więc praktycznie codziennie da się trafić na odpowiedni stan wody. Wyhalsowanie, jeżeli jest się dożaglowanym, to około 20 minut. Niestety nie da się tam zejść na brzeg, więc pływa się do upadłego, a potem jazda w baksztagu przez 2 minuty i jest się z powrotem.
Trzeci spot to Cabezo – spot wave dla zaawansowanych. Jest to zatoczka na północ od centrum miasta, kolejne 400 m dalej w stosunku do Harbour Wall. Warunki na wodzie znacznie różnią się od plaży Medano, bo: wiatr jest bardziej stabilny i ze 2-3 węzły mocniejszy, przybój znacznie dłuższy i co najważniejsze 30-40% wyższa fala (czyli przy typowym 25 knt fala ma około 2m.b.). Z powyższego opisu mogłoby wynikać, że wybór jest prosty – jak Teneryfa to Cabezo. Jest jednak małe ale – „plaża” Cabezo to nie jest w naszym rozumieniu plaża. Jest to wulkaniczne wybrzeże z ostrymi i niebezpiecznymi skałami, które tylko w jednym wąskim miejscu nadają się do zejścia. Byłem tam tylko raz – wiatr około 23-26 knt i było super, dopóki nie pojechałem za daleko z falą i po nieudanym sztagu zostałem na skałach przy średniej głębokości wody 50 cm – fala była na tyle gęsta, że nim zdążyłem się ogarnąć to kolejna przetaczała mnie razem ze sprzętem po dnie. Finalnie puściłem sprzęt, który jakaś uprzejma dusza zebrała i szczęśliwie zszedłem na brzeg. Sprzęt lekko oberwał, ale mogło być dużo gorzej. Na Cabezo nie ma żadnej wypożyczalni blisko brzegu, sprzęt trzeba sobie samemu przynieść i otaklować, tak więc widok osoby na dreptającej po mieście ze sprzętem pod pachą (w jednej ręce sklarowany pędnik, w drugiej decha) był bardzo częsty.
WIATR
Podczas mojego pobytu – na 20 dni pływałem 17, ze dwa razy na 6,3, raz na 3,7 dwa razy 4,2 – 4,5, 4 razy 5,0 – 5,3 i pozostałe 10 na 5,7. Byłem więc lekko rozczarowany siłą wiatru, tym bardziej że wybrałem stosunkowo dużą deskę – 85l. Ale wielkość żagla wynikała po części właśnie z wyboru deski – bo osoby pływające na jakiejkolwiek desce innej marki niż Naish potrzebowały żagla o 0,5 m2 mniejszego. Generalnie w okresie letnim jest wietrznie, ale zdarzało się że na 14 dni wiało np. 7. Zdarzało się również, że na 14 dni wiało 10 dni powyżej 30 knt.
Podsumowując – wyjazd zdecydowanie udany, popływałem jak nigdy dotąd. Muszę pochwalić z tego miejsca żonę, bo dawała radę, a jest to, co by nie mówić, spot wave. Chętnie tam wrócę, ale raczej dopiero jak się trochę podszkolę, żeby walczyć wyłącznie na CABEZO.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz